Kinusaiga bo o tym chcę dziś Wam powiedzieć to japońska technika tworzenia obrazów z kawałków materiału bez użycia igły i szycia inaczej zwana kimekomi. Tkaniny wciska się w nacięcia wykonane w drewnie albo piance/styropianie. Tradycyjnie używano skrawków jedwabnych kimon. To moje pierwsze próbne podejście do tej techniki.
Najpierw etap z wycinaniem wzoru na piance, a później na każdy element nakładam tkaninę i wciskam w powstałe wcześniej nacięcia. To moje początki więc ta praca pozwoliła mi na wyłapanie błędów które przy tej technice mogą się zdarzać.
Nie jest idealnie, ale jak na pierwszy raz i chęć przetestowania nowej techniki jestem zadowolona.








Technika mi całkiem nie znana a nie chce mi się uczyć już nic nowego. Fajne to jajo Ci wyszło, tylko by mnie chyba denerwowało to nacinanie . W sumie to chyba bardzo pracochłonna technika, z drugiej strony rękodzieło jest w zasadzie pracochłonne nic nie powstaje tak sobie !!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
To prawda jest pracochłonna, ale przyznam szczerze że satysfakcjonująca, fajnie widzieć jak te kolorki się uzupełniają i zaczyna to tworzyć całość :)
UsuńCiekawa technika i jak na pierwszy raz, efekt jest świetny. :)
OdpowiedzUsuńKomentowałam kilka ostatnich wpisów, wcześniejsze wpisy obejrzę w wolnych chwilach, ale bez komentowania.
Pozdrawiam ciepło